Pieśni ulic zniewolenia

by Panta Koina

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      21 PLN  or more

     

1.
05:12
2.
02:57
3.
03:05
4.
04:35
5.
6.
01:49
7.
05:01
8.
9.
03:01
10.
11.
12.
07:17

credits

released February 19, 2014

license

all rights reserved

tags

about

Panta Koina Lublin, Poland

We are the band from Lublin. We are friends and we care about music and meaningful words.

contact / help

Contact Panta Koina

Streaming and
Download help

Report this album or account

Track Name: Sen
To się dzieje naprawdę
To nie iluzja
Ani ulotny sen
Rzeczywistość w ukryciu
Gorzko płacze
Coraz rzadziej
Słychać jej śmiech

Otwieram oczy
I widzę jak odchodzi dzień
Materialny świat przemija
Tylko sen
Tylko sen

To nie jest
żadna tajemnica
Świat zagubił gdzieś
Swój sens
Zanikła już podstawowa granica
Pomiędzy ciemną nocą
A dniem

Otwieram oczy
I widzę jak odchodzi dzień
Materialny świat przemija
Tylko sen
Tylko sen
Track Name: Kłamcy
Kłamcy na ulicach
Kłamcy na ambonach
Kłamcy mają władzę
A społeczeństwo kona
Budują barykady z bardzo twardej cegły
Otoczeni murem ̶ czują się bezpieczni

Nie bądź członkiem tłumu
Odrzuć chorą władzę
Podnieś ciężki kamień
I rzuć w barykadę
Track Name: Głowa
Skażone powietrze, spalone drzewa
Zatrute pyły, świat wciąż się zmienia
Kolejne ogniwa chorej ewolucji
Człowiek w tym bagnie zmierza do destrukcji
Brodzi po kolana w mule nienawiści
Gardzi innymi, wciąż nie myśli

Nie patrz na innych
Pozostań wiernym sobie
Kieruj się sumieniem i myśleniem w głowie
Głowa, głowa, głowa…

Nie bądź kolejnym sługą systemu
Po prostu rób co chcesz
I nie pytaj czemu
Odpowiedz sobie na ważne pytanie
Czy zmierzasz wstecz czy dążysz ku zmianie?

Nie patrz na innych
Pozostań wiernym sobie
Kieruj się sumieniem i myśleniem w głowie
Głowa, głowa, głowa…

Myśl głową
Track Name: Plemiona
Dzikie mieszkają wśród gór tych plemiona
Ich bogiem -- wolność, a prawem ich wojna
Żyją i rosną wśród rozbojów tajnych
Wśród spraw okrutnych i spraw niezwyczajnych

Tam dobro dobrem, a zło złem spłacają
I nienawidzą równie mocno jak i kochają

Tam matki w pieśniach od samej kołyski
Straszą swe dzieci imieniem rosyjskim
Tam zgładzić wroga to nie jest przestępstwo
Tam mocna przyjaźń, lecz mocniejsza zemsta!

Tam dobro dobrem, a zło złem spłacają
I nienawidzą równie mocno jak i kochają
Track Name: Chmury nad Babilonem
Nad Babilonem zawisły chmury
W powietrzu czuć grozę i przygnębienie
Tysięczna armia miasta narodów
Już dawno zaczęła swoje zbrojenie
Mroczne ulice opustoszały
Miasto wygląda jakby zamarło
To tylko pozory przed wielką bitwą
To tylko pozory przed wielką walką

Chmury nad Babilonem nie są dziś po naszej stronie
Chmury nad Babilonem sprawią, że miasto spłonie

Hordy ludzi spragnionych zwycięstwa
Czekają w napięciu po obu stronach
Wszyscy wiedzą, że piekło się zacznie
Gdy tylko nadejdzie właściwa pora
Przed walką wszyscy jak słupy soli
Zamarli w uczuciu swojego strachu
To tylko pozory przed wielką bitwą
To tylko pozory przed wielką walką

Chmury nad Babilonem…

Miasto upadnie, gdyż upaść musi
Pozostaną po nim tylko kamienie
Babilon spłonie w ogniu rozpaczy
Gdyż jest jego takie przeznaczenie

Chmury nad Babilonem…
Track Name: Pytania
Kto doczeka się zbawienia?
Komu przyjdzie walczyć z diabłem?
Kto doświadczy przebaczenia,
a kto skończy żywot marnie?


Komu przyjdzie walczyć z wrogiem?
Kogo Bóg pobłogosławi?
Kto poczuje gorycz w ustach,
a kto podda się bez walki?

Kto?

Kogo dotknie przeznaczenie?
Komu czas wykrzywi rozum?
Kto utopi się w zawiści,
a kto zginie w śmierci łożu?

Kto wybierze dobrą drogę?
Kto się podda ciemnej stronie?
Kto poczuje moc destrukcji?
Kto uwieczni świata koniec?

Kto?
Track Name: Spór
Jak mam muszlę ocalić w tym bełkocie morza?
Sygnał dać ludziom ̶ życia płacąc dług.
Jak mam usta odkłamać w rzeczywistym sporze?
Sygnał dać ludziom ̶ życia płacąc dług.

Liczy się tylko ten pochód dźwigania
Ten kurz dławiący. Ślad nie zmytej krwi.
I śmierć porannym słońcem zaprzeczana.
Ten kurz dławiący. Ślad nie zmytej krwi.

Mieszkam w kobiecie, w ziemi, w niebie, w słowie.
Los swój przyjąłem jak miejsce na grób.
I lampę niosąc, również ciemność niosę.
Los swój przyjąłem jak miejsce na grób.
Track Name: Podziały
Piękna harmonia została zniszczona
W momencie, w którym pojawił się człowiek
Od tego czasu nie było pokoju
Wciąż ewolucja w kierunku wojny
Powstają bariery pomiędzy ludźmi
Wszyscy utrzymują, że mają rację
Że oni mają rację!

Podziały, podziały są między nami
Niszczą nasz świat i mają nas za nic

Niestety sytuacja stale się pogarsza
Powstają nowe punkty sporów i zwad
Globalny konflikt stale narasta
Aż w końcu pożre cały nasz świat
Niestety sytuacja stale się pogarsza
Powstają nowe punkty sporów i zwad
Globalny konflikt stale narasta
Aż w końcu pożre cały nasz świat

Podziały, podziały są między nami
Niszczą nasz świat i mają nas za nic
Track Name: Ostatnia modlitwa bohaterów
Dokąd byśmy nie poszli, gdziekolwiek się nie udali,
W jaką stronę zwrócili się, pobiegli, pojechali
Będziemy u siebie

W któregokolwiek świata kraj byśmy się nie wynieśli,
Na jaki zachód czy tam wschód swojej krwi nie zanieśli
Będziemy dla Ciebie

Choćbyśmy na najgłupszej mieli wisieć szubienicy
Chociażby w najciemniejszej miano nas trzymać ciemnicy
Będziemy Cię godni

Bo choćby pod ostatnią rozstrzelać chciano nas ścianą
Choćbyśmy przez kanałów musieli pełznąć głąb czarną
Będziemy spokojni

I jakikolwiek nudny by nie ogarnął nas obłęd
Jakich nie będą wbijać dogmatów pałką nam w głowę
Będziemy skupieni

Jaki by Kościół nie miał za wściekłych nas heretyków
Jaka władza usilnie nie tropiła – buntowników
Będziemy uprzejmi

Czyjąkolwiek podstępnie by obciążano nas winą
czy cierpieli będziemy na pojedynkach złe zimno
Będziemy posłuszni

I choćby wszystkie wreszcie wyparły się nas kobiety
Jaki by nie wpuszczono do naszych żył strach najgęstszy
Będziemy Ci ufni
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Dziś bowiem chociaż także ścigani i obmawiani
Ponieważ z nami jesteś, pewnej łaski doświadczamy
Jesteśmy szczęśliwi
Track Name: Martwe miasta
Martwe miasta śpią
Dni upadku śnią
Martwe miasta śpią
Ludzką brocząc krwią

Przemoc, gwałt i gniew
Ludzkich cierpień śpiew
Zbudzić miasta chce
Przerwać smutną grę

Niemoc błędnych ciał
Samobójców szał
Wszędzie strach i lęk
Bitych okien brzęk

Martwe miasta śpią
Dni upadku śnią
Martwe miasta śpią
Ludzką brocząc krwią
Track Name: Widzenie
Oczy obłąkane
Strachem opętane
Patrzą na białe ściany
Gdzie napis krwią pisany
Przez drżące lęku dłonie
W nich sens i prawda płonie

Biały sen
Spełnia się

Radości wypalone
Pustką naznaczone
Bolą nieistnieniem
Wielkim niespełnieniem
Oczy usypiają
Śmierci sen im dają

Biały sen
Spełnia się

If you like Panta Koina, you may also like: